13.08

BETARD GP Skandynawii – dramatyczny wieczór

Z dwugodzinnym opóźnieniem rozpoczęła się w sobotę, w szwedzkiej Malilli rywalizacja o Grand Prix Skandynawii. Długotrwały deszcz pokrzyżował plany uczestników. Wiele wskazywało na to, że mecz nie będzie miał szans się odbyć. Organizatorzy postawili jednak na swoim i po deszczu, w kilkanaście minut doprowadzili tor do takiego stanu, że zawody mogły w końcu wystartować. Tym razem jednak rywalizacja okazała się dla nas dość dramatyczna. Co prawda po fazie zasadniczej dwóch wrocławskich zawodników; Maciej Janowski i Tai Woffinden awansowali do półfinałów, ale w dalszej części zawodów towarzyszyło im pasmo nieprzewidzianych komplikacji.
Już pierwszy półfinał, po upadku Bartosza Zmarzlika został przerwany. A jego powtórka, z udziałem Taia Woffindena okazała się dla naszego zawodnika zupełnie nieudana. Tai odpadł z dalszej rywalizacji przenosząc nasze nadzieje na drugi półfinał i udział w nim Maćka Janowskiego. Niestety i tym razem się nie udało. Szanse Magica przepadły w dość pechowych okolicznościach. Patryk Dudek w ferworze walki nieumyślnie potrącił Janowskiego całkowicie wybijając go z rytmu. Wyścig wygrał Matej Zagar, a drugi linię mety pokonał Martin Vaculik. W efekcie obaj Polacy i Dudek i Janowski niespodziewanie znaleźli się poza finałem.

W finale – już niestety bez spartan i Polaków – najszybszy był Nicki Pedersen. Obok niego na podium stanęli Zagar oraz Lindgren.
Szkoda, że warunki okazały się dla naszych tak niesprzyjające. Co prawda po tej rundzie MŚ Tai Woffinden jest nadal liderem klasyfikacji generalnej, a Maciej Janowski zajmuje trzecie miejsce. Ale liczyliśmy, że nasze wsparcie w Malilli pozwoli spartanom poczuć rodzimą atmosferę wrocławskiego stadionu. Zarówno pogoda jak i sportowy flow okazały się jednak kapryśne. Trudno. Na szczęście obyło się bez większych dramatów.  Kolejne mecze przed nami. Jedziemy dalej. A we Wrocławiu widzimy się już za tydzień, to będzie ostatni mecz rundy zasadniczej. Bądźcie z nami koniecznie.
Zdęcia z treningu i z meczu w Malilli zobacz tutaj.

Powrót

Zaufali nam